24K Magic – recenzja

Autor: Kamil Brycki
Zdjęcia: Atlantic Records

 

Na stwierdzenie, że „kiedyś to były czasy” zawsze patrzę z przymrużeniem oka. Niby ludzie regularnie wracają do tego, co już było – uważają rzeczy „oldschoolowe” w wielu przypadkach za lepsze, szczególnie, jeżeli mówimy o filmach czy muzyce – lecz mimo to zawsze trzeba wziąć na ich reakcje pewne poprawki. W tym krótkim zdaniu jest jednak zawarte ziarnko prawdy, bo choć 30 lat temu trawa nie była zieleńsza, tak muzyka miała z pewnością swój niepowtarzalny klimat. Ten cały oldschoolowy vibe świetnie wykorzystał Bruno Mars w piosence Uptown Funk (którą zna chyba już każdy), po czym postarał się go przenieść na swój najnowszy album – 24K Magic. Czy mu się udało?

Krążek otwiera, jakżeby inaczej, utwór tytułowy (i, co ważne, jedyny wydany singiel promujący ten album), nagrany z niesamowitą wręcz dawką dobrej zabawy i pozytywnych emocji. Słuchając tej piosenki i oglądając teledysk od samego początku miałem wrażenie, że artysta świetnie się bawi, a nagrywanie utworu jest w pewnym sensie poboczne. Dzięki temu 24K Magic, mimo że nie jest szczególnie wyszukane pod względem wokalnym, niesamowicie zapada w pamięć i już nawet w trakcie pierwszego odsłuchu sprawiło, że mimowolnie kiwałem głową. Po takim singlu nie pozostało mi nic innego, jak tylko czekać na pełen album.

I moje oczekiwania były prawdopodobnie zbyt wygórowane. Po wielokrotnym kontakcie z 24K Magic kolejna udostępniona piosenka, Versace on the Floor, wydawała mi się zbyt smutna i niepasująca do poprzedniego kawałka, a przecież wśród konkretnych płyt dość mocno cenię spójność. Kiedy wybiła godzina zero i pełny album w końcu został udostępniony do odsłuchu, kolejny raz poczułem rozczarowanie. Na szczęście szybko przeobraziło się ono w miłą satysfakcję, lecz z pewnością nie w euforię.

Bo jak tu się nie uśmiechnąć na myśl o Perm, przywodzącym na myśl tak mocno właśnie ten wyżej wspomniany „oldschoolowy vibe„? Jak można nie tańczyć w tramwaju w trakcie słuchania Finesse, jak można przejść obojętnie obok Chunky czy faktycznie, przy kolejnym odsłuchu, nie zwrócić uwagi na niezwykle umiejętne połączenie pozornie (słowo-klucz) smutnych wersów i całej gamy instrumentów? Szybko okazało się, że 24K Magic skrywa coś więcej, niż tylko piosenkę tytułową i nawet te spokojne utwory nie kojarzą się z żalem, a z miłością i seksem (głos w refrenie Calling All My Lovelies jest niezwykle… wymwony). Choć – muszę dodać – od kawałków szybszych, w mojej opinii, trochę odstają, gdyż brakuje im tożsamości, dzięki której byłyby w stanie lepiej zapadać w pamięć.

Chciałbym wymienić jeszcze jakąś piosenkę, która zrobiła na mnie wrażenie, ale niestety 24K Magic to tylko… dziewięć utworów (dla mnie to zaleta – dop. Bartosz). Tak, jest ich zaledwie tyle, co przekłada się na 33 minuty muzyki. Muzyki co prawda dopracowanej i przyjemnej, zabawnej i wywołującej uśmiech, ale również pozostawiającej niedosyt. Bo jak to tak? Cztery piosenki wolne, cztery szybsze, jeden singiel, a w tym: dwa-trzy hity i reszta piosenek „zaledwie” poprawnych? Nie mówię też, że dobra płyta musi trwać godzinę, bo lepiej wydać coś skondensowanego i porządnego niż rozwleczone i nudne LP, w tym konkretnym wypadku jednak czegoś mi brakuje.

24K Magic jest przyjemnym wydawnictwem, które jednak nie będzie stanowiło mojej odsłuchowej bazy przez dłuższy czas. Świetnie się bawię przy piosence tytułowej, a także Perm i Finesse, wrócę też i do reszty płyty dla samego klimatu, który został przechwycony w sposób mistrzowski – ale to niestety ciągle za mało, aby uznać krążek za wybitny. Dobra, spójna płyta, z pewnością zasługująca na swoje miejsce na półce i regularne odsłuchy, jednak nie plasująca się w ścisłej czołówce wydawnictw, z jakimi miałem ostatnio do czynienia.

Pasek - wydanie

24K Magic nawiązuje klimatem do lat, kiedy niekwestionowanym królem wśród nośników była czarna płyta. Nic więc dziwnego, że wydawca, firma Atlantic Records, przygotował najnowszy album Bruno Marsa właśnie na winylu. Oprócz tego 24K Magic można nabyć na płycie CD, a także w formie pliku. Dla osób, które wolą nic nie nabywać pozostaje również możliwość zapoznania się z 24-karatową magią np. na TIDAL-u. Tam też obejrzymy wspomniany wyżej teledysk: prosty, ale jakże przyjemny.

Pasek - informacje

Wykonawca: Bruno Mars
Tytuł: 24K Magic
Wytwórnia: Atlantic Records
Data wydania: 2016
Gatunek: R&B
Czas trwania: 33:28