7 dni – Sabaton: Heroes On Tour – recenzja

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia:
Nuclear Blast

 

Heroes szwedzkiego zespołu Sabaton był naprawdę bardzo dobrym krążkiem. Co prawa nie dorównał moim oczekiwaniom, które miałem po fenomenalnym albumie Carolus Rex z 2012 roku, jednak z perspektywy czasu doceniłem kompozycje zaproponowane przez Joakima Brodéna o tytułowych bohaterach z czasów II wojny światowej. Do kilku numerów z tej płyty wracam regularnie (Far From The Fame, To Hell And Back, Night Witches) i nawet The Ballad of Bull, utwór szczególnie przeze mnie znienawidzony, z czasem przestał mi tak przeszkadzać. Uczestnicząc w krakowskim koncercie formacji z Falun (odbył się on 22 stycznia ubiegłego roku w Hali Wisły) jeszcze bardziej doceniłem wszystkie nowe numery, które na żywo zabrzmiały energetycznie, mocno i po prostu bardzo fajnie.

Z potencjału artystyczno-komercyjnego Heroes bez wątpienia zdawali sobie sprawę i Sabatoni, którzy – tradycyjnie dla siebie – zaraz po premierze nowego dzieła rzucili się w wir koncertowania, występując m.in. po raz pierwszy w historii w Ameryce Południowej (Szwedzi wystąpili m.in. 14 razy w Brazylii) i wybierając się kilkukrotnie do ziemi obiecanej każdego muzyka – Stanów Zjednoczonych. Podróże te od poprzednich tras różniła jedna ważna kwestia: na scenach całego świata Sabaton zaczął występować z… czołgiem. A raczej z ogromnym, ważącym ponad dwie tony (jak w swojej książce o zespole podaje Jordan Babula) podestem perkusyjnym, wyglądającym jak czołg. Sam miałem okazję to cudo zobaczyć i byłem nim naprawdę zachwycony: czołg był z jednej strony naprawdę porządnie zrobiony i robił duże wrażenie, z drugiej został zaprojektowany na tyle umiejętnie tak, że u nikogo nie wzbudzał kpiącego śmiechu. Jednym z najważniejszych momentów trasy promującej album Heroes był występ na legendarnym festiwalu Wacken Open Air, gdzie Sabaton zawładnął – po raz pierwszy w wypadku tego wydarzenia – główną sceną. Koncert ten, warto dodać, był filmowany i nagrywany przez profesjonalną ekipę. Z efektami ich pracy fani szwedzkich ambasadorów power metalu można było się zapoznawać od 4 marca: wtedy właśnie na półki sklepowe (nakładem wytwórni Nuclear Blast) trafiło koncertowe wydawnictwo Heroes On Tour.

Jedną z większych zalet Sabatonu jest umiejętne utrzymywanie nienagannych stosunków z fanami na całym świecie. Jednym z powodów, dla których ludzie tak bardzo lubią Szwedów jest – w mojej opinii – świetne budowanie koncertowych setlist. Brodén i Sundström nie silą się nigdy na uporczywe wpychanie maksymalnie wielu piosenek z nowego albumu, wybierając zamiast tego odpowiednią liczbę rzeczy starych, znanych oraz nowych, które na chwilę uwagi zasługują. Udając się na ich dowolny koncert nikt nie ryzykuje, że będzie musiał słuchać samych świeżych kawałków – zamiast tego zawsze otrzyma idealny, wysokooktanowy miks przebojów. Dokładnie tak samo było podczas występu grupy na Wacken Open Air, gdzie świetnie skrojona setlista – mówiąc krótko – zrobiła co trzeba. Sabatoni zagrali wtedy i numery z Heroes (m.in. To Hell And Back, Far From Fame, Resist And Bite czy Soldier of 3 Armies), przeplatając je takimi killerami, jak Carolus Rex, Primo Victoria, The Art of War czy Screaming Eagles. Znalazło się tu nawet miejsce dla Metal Crüe i ekstatycznie przyjętego Swedish Pagans.

Wszystkie kawałki zostały zagrane z wielkim zaangażowaniem. Słuchając Heroes on Tour bez problemu można wyczuć, że zespół naprawdę lubi swoją robotę i wkłada w nią maksymalnie wiele wysiłku i serca. Odsłuchiwałem  kolejne piosenki z niekłamaną przyjemnością, doceniając jednocześnie „wodzirejski” kunszt Brodéna, bez żadnego problemu konwersującego sobie z niemiecką publicznością. Co więcej, wykazał się on godnym pozazdroszczenia humorem, przerabiając hitowe Gott mit uns na Noch ein Bier. Nie potrafię wyobrazić sobie fana Sabatonu, który nie uśmiechnąłby się, słysząc zdanie: ”Noch ein Bier. As we all drink united. All together – noch ein Bier!”.

Trochę gorzej wypada niestety jakość techniczna przedstawionych interpretacji. Na albumie tym słychać wyraźnie, że praktycznie żaden muzyk z Sabatonu nie jest mistrzem w swoim fachu. Oczywiście wiele niedociągnięć da się przykryć entuzjazmem (co też muzycy skwapliwie robią), czasami jednak nie mogłem powstrzymać wzbierającego we mnie rozbawienia, gdy wokal wspierający zabrzmiał wyjątkowo fatalnie lub gdy gitary spektakularnie nie weszły w nieszczególnie skomplikowane tempo. Dokładnie tak wyglądał drugi koncert, który został umieszczony na Heroes on Tour (Sabaton Open Air 2015) – tragedii nie było, ale spodziewałem się czegoś lepszego.

Trochę problemów mam również z oceną Heroes on Tour od strony jakości obrazu i dźwięku. Pierwszy z tych aspektów został wykonany naprawdę bardzo dobrze, drugi zaś wyraźnie od niego odstaje, co jest szczególnie przykre, gdy decydujemy się na odsłuch tego albumu z krążka CD. Dźwięk jest bowiem bardzo płaski, pozbawiony jakiejkolwiek dynamiki czy sceny, momentami brzmiąc tak, jakby ktoś nagrywał koncert telefonem komórkowym. Pod względem wizualnym koncertówka podobała mi się dużo bardziej (oceniam wersję Blu-ray), prezentując się naprawdę na wysokim poziomie.

Heroes on Tour to idealna propozycja dla każdego miłośnika zespołu. Dobór piosenek powinien zadowolić każdego, a możliwość wielokrotnego powracania do doskonałego Noch ein Bier stanowi niezaprzeczalną zaletę. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie, by osoba nielubiąca Sabatonu zmieniła zdanie na jego temat po zapoznaniu się z przygotowanym przez Szwedów materiałem. Koncertówce tej brak zwyczajnie jakości największych wydawnictw live, takich jak Made in Japan Deep Purple czy Live After Death Iron Maiden. Ale czy wszystkie tego typu albumy muszą być arcydziełami gatunku, by zapewnić kilkadziesiąt minut świetnej zabawy?

Pasek - informacje

Wieloletnim wydawcą Sabatonu jest niemiecki gigant na polu muzyki ekstremalnej, firma Nuclear Blast. Słynie ona z bardzo geekowskiego podejścia do tematu, zwykle oferując swoim klientom szereg różnych wersji albumów. Nie inaczej jest i tym razem: Heroes on Tour można nabyć na CD, w pakietach 2 x DVD + CD i 2 x BD + CD, na winylu, a także w kolekcjonerskiej edycji Earbook, w skład której wchodzi aż pięć płyt (2 x DVD, 2 x BD i 1 x CD), zamkniętych w specjalnie przygotowanej książce. Sam nabyłem wersję Blu-ray i jestem z niej naprawdę zadowolony. Całość została porządnie wydana i ładnie prezentuje się na półce. Wytwórnia Nuclear Blast po raz kolejny pokazała, że doskonale czuje kolekcjonerski klimat muzyki. Brawa!

Pasek - wydanie

Wykonawca: Sabaton
Tytuł: Heroes on Tour
Wytwórnia: Nuclear Blast
Data wydania: 2016
Gatunek: Power metal
Czas trwania: 01:14:00 (CD)/ 01:48:00 (BD 1 – Live at Wacken 2015), 01:58:00 (BD 2 – Sabaton Open Air 2015)