Błażej Bącalski/Kuba Maciejczyk/Mikołaj Nicer/Grzegorz Szczupał (ENSO) – wywiad

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: ENSO

 

Polska branża audio stanowi ewenement; jeśli nie na skalę światową, to bez wątpienia europejską. Nasz rynek, chociaż Polska nie jest największym czy najbogatszym krajem, cieszy się w branży sporymi wpływami. To właśnie znad Wisły pochodzą i utalentowani producenci (np. Pylon Audio), i sprawni dystrybutorzy, którzy swoim rozmachem raz za razem zaskakują zagraniczne firmy, i szanowane na Zachodzie czasopisma (pozdrawiam zaprzyjaźniony magazyn „High Fidelity”!). Nie dziwi mnie więc fakt, że to właśnie tutaj (na dodatek w moim rodzinnym Krakowie) do życia został powołany tak nietypowy, a przy tym odważny i zwyczajnie piękny gramofon, jakim bez wątpienia jest ENSO (informacja prasowa – TUTAJ). Za jego powstanie odpowiedzialni są studenci Politechniki Krakowskiej, którzy – jak sami mówią, funkcjonując na styku sztuki i inżynierii – postanowili zaserwować rodzimym audiofilom coś ekstra. Czyli, w tym wypadku, designerski gramofon z betonu.

Pasek - kreska

Jak nawiązaliście współpracę ze sobą? Co połączyło czterech studentów ze sobą?

Grzegorz: Poznaliśmy się na uczelni. Wszyscy studiujemy razem na kierunku Inżynieria Wzornictwa Przemysłowego na Politechnice Krakowskiej. To jest stosunkowo młody kierunek, realizowany jednocześnie właśnie na Politechnice oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Skąd Wasze zainteresowanie tematyką audio? Czy jesteście pasjonatami tej branży? Śledzicie newsy, czytacie testy itd.?

Mikołaj/Kuba: Niekoniecznie jesteśmy pasjonatami branży. Tak naprawdę nasze, głębsze zainteresowanie tematyką audio rozpoczęło się właśnie od zaprojektowania ENSO. Oczywiście wcześniej zaczęliśmy zbierać materiały, dowiadywać, jak to wszystko jest skonstruowane, przeglądać fora i literaturę branżową. Byliśmy też na Audio Video Show w Warszawie.

Czy moglibyście pokrótce opisać założenia designu waszego gramofonu? Jakie przyświecały Wam cele, jak chcieliście je osiągnąć?

Błażej: Przede wszystkim chcieliśmy wykorzystać nietypowy, jeżeli idzie o sprzęt audio materiał, jakim jest beton. Zdecydowaliśmy się na zastąpienie elementów sprężynujących tłumiących drgania betonowym korpusem o dużej masie i niejednolitej strukturze. Betonowy korpus „przełamaliśmy” ledowym światłowodem, który ociepla całą bryłę i nadaje jej lekkości. Całości dopełnia panel sterujący wykonany z drewna z orzecha amerykańskiego oraz betonowe pokrętła.

W pierwszej chwili gdy dowiedziałem się o gramofonie ENSO pomyślałem, że na pewno poświęciliście jakość dźwięku na rzecz wyglądu. Potem szybko się zreflektowałem (jak mogę oceniać coś czego nie słyszałem?), ale ciekawi mnie Wasze zdanie na temat relacji między brzmieniem a designem w audio. Co jest tutaj ważniejsze? A jeżeli istotniejszy jest kompromis, to jak go osiągnąć?

Mikołaj: Dla nas, jako studentów wzornictwa rzeczywiście bardzo ważny jest wygląd gramofonu. Jednak cały czas, podczas projektowania przewijała się inżynieria, w końcu będziemy inżynierami. Wydaje nam się, że dobry design to nie tylko ładny wygląd, ale również dobre brzmienie i dobre wykonanie. Można było usłyszeć Enso w Paul’s Boutique Record Store w Krakowie oraz na katowickich targach designu. W sensie brzmienia gramofonu opinie były raczej pozytywne.

Beton – na ile śledzę różne rozwiązania projektowe – jest obecnie bardzo popularny. Skąd taka kariera tego – na pierwszy rzut oka zimnego i odpychającego – materiału?

Kuba: To prawda, beton jest rzeczywiście obecnie bardzo popularny. Przede wszystkim ma świetne właściwości oraz – moim zdaniem – dobrze wygląda. A obecnie ten materiał jest totalnie różny od tego, co można pamiętać sprzed 10, czy 15 lat. Na popularność betonu wpływa też fakt, że jest on dosyć łatwy w obróbce, a można uzyskiwać całkiem atrakcyjne, właściwie dowolne formy.

W newsie opublikowanym przez magazyn „High Fidelity” podaliście, iż ENSO wykorzystuje ramię Unitry R8A oraz talerz  i silnik z Duala CS 505-3. Dlaczego zdecydowaliście się na te komponenty? W końcu od ich opracowania minęło sporo czasu, a branża audio poszła daleko do przodu.

Kuba: ENSO to tak naprawdę wersja prototypowa, a wykorzystane komponenty po prostu dostaliśmy od naszego profesora, za co serdecznie dziękujemy. Mimo, że od ich opracowania minęło rzeczywiście sporo lat, to były praktycznie nieużywane. Ramię to tak naprawdę „nówka sztuka” i pasowało pod kątem wyglądu do bryły gramofonu.

Skąd – Waszym zdaniem – wynika rozdźwięk między światem inżynierskim a audiofilami? Bo to fakt, iż nie zgadzamy się w bardzo, bardzo wielu kwestiach.

Mikołaj: Czy ja wiem? Wydaje nam się, że to wynika z faktu, jak każda z tych grup odbiera muzykę. Dla inżyniera jest to fala akustyczna, a dla audiofila liczy się przede wszystkim wrażenie słuchowe. My jako studenci tego kierunku funkcjonujemy na styku sztuki i inżynierii. Mamy możliwość przyglądania się z boku na ten „konflikt” i możemy od każdej z tych grup pożyczyć to, co najlepsze.

Jakie macie plany na przyszłość? Czy myślicie już o wejściu „na serio” do branży audio? Jeżeli tak, to jaki macie na to pomysł?

Grzegorz: Na razie powoli zbliżamy się do końca studiów. Pewnie, chcielibyśmy wejść na serio do branży audio, ale chcemy zrobić to dobrze, mieć wszystko przemyślane, dobrze zaprojektowane, dźwięk odpowiedniej jakości. Przed nami sporo nauki i pracy. Mamy nadzieję, że Enso pojawi się na półkach, być może pod koniec roku.

Na sam koniec zostawiłem sobie pytanie dotyczące nazwy gramofonu: ENSO. Jaka jest jej geneza? I co ona w ogóle oznacza? :)

Przy świątyniach zen funkcjonują ogrody zen, w których ważną funkcję odgrywają kamienie, do których odwołuje się design gramofonu. Natomiast enso jest symbolem zen. Jest to okrąg napisany jednym pociągnięciem pędzla w kaligrafii zen. Odczucie harmonii, jakie wywołuje koło, sprawiło, że stało się ono najbardziej wyrazistym symbolem, przedstawiającym stan pierwotnej doskonałości i czystości, który oznacza oświecenie, siłę, elegancję, wszechświat i przestrzeń. Łączy widoczne i ukryte, proste i głębokie, puste i pełne.