Dla kogo Oscar? Najlepsze soundtracki 2017 roku

Autorzy: Kamil Brycki, Bartosz Pacuła

 

Rok temu Oscar za najlepszą ścieżkę dźwiękową powędrował do Ennio Morricone za soundtrack do filmu The Hateful Eight. Po 12 miesiącach od tego wydarzenia myślę, że był to sprawiedliwy werdykt. Nie tylko doceniono pracę kompozytora nad bardzo dobrą muzyką do najnowszego filmu Quentina Tarantino, ale i uhonorowano całą karierę włoskiego artysty, który – chociaż jego kariera trwa grubo ponad pół wieku (!) – nigdy nie został wyróżniony tą statuetką. Mimo to taki obrót spraw wcale nie był oczywisty: konkurencja była po prostu zbyt silna, by z góry założyć, że to właśnie rzymianin wyjedzie z Los Angeles bogatszy o Oscara.

W tym roku Akademia Filmowa postanowiła pozbawić nas jakichkolwiek emocji. Wszystko, jak się zdaje, jest już jasne, a podczas ceremonii (która odbędzie się w nocy z 26 na 27 lutego czasu polskiego) jedynie potwierdzi się to, czego wszyscy oczekują: zwycięstwo soundtracku z filmu La La Land. Mimo to, podobnie jak przed rokiem, postanowiłem – ponownie z Kamilem Bryckim, naszym redakcyjnym specjalistą od soundtracków – przyjrzeć się nominowanej piątce, starając się ustalić, która na końcowy tryumf rzeczywiście zasługuje. Prócz wspomnianej ścieżki dźwiękowej do La La Land mowa tu o muzyce do filmów: Moonlight, Lion, Jackie oraz The Passengers. Każdy z nich to nieco inna „para kaloszy”; co więcej, nie wszystkie trzymają równy poziom, który powinien wyróżniać oscarowe soundtracki. Omawianie zawartej na tych albumach muzyki zacznijmy od absolutnego faworyta, czyli od…

Pasek - kreska

Justin Hurwitz
La La Land
Interscope Records
Data wydania: 09.12.2016

 

Ścieżka dźwiękowa towarzysząca bohaterom La La Land jest niezwykle przyjemna i wywołuje masę pozytywnych emocji. Piosenki napisane są w bardzo chwytliwy sposób, a zaśpiewane z odpowiednią dozą emocji i, co nie takie oczywiste, umiejętności. Czy jest to jednak soundtrack godny Oscara? Piosenek jest niestety dość mało i większość z nich jest zbudowana na bardzo podobnym motywie głównym. To samo tyczy się utworów instrumentalnych, które są po prostu powtarzalne. To z pewnością nie są cechy, które zasługują na najważniejszą statuetkę w filmowym świecie. Soundtrack z La La Land to muzyka bardzo dobra, jednak nie odkrywcza czy wyjątkowa, niewywołująca skrajnych emocji i tak dalej. Dlatego też, moim zdaniem,  muzyczny Oscar nie powinien trafić do tych twórców. KB

Recenzja: CZYTAJ

Pasek - kreska

Nicholas Britell
Moonlight (Original Motion Picture Soundtrack)
Lakeshore Records
Data wydania: 21.10.2016

 

Z tą ścieżką dźwiękową mam nie lada problem – jest ona oparta głównie na ciężkich smyczkach i niskich tonach, co szczególnie mocno trafia w mój gust. Jednocześnie kompozycje są naprawdę oszczędne i trudno ocenić je bez oglądania filmu. W Moonlight jest jednak coś urzekającego. Jestem w stanie zrozumieć zamysł tej ścieżki dźwiękowej i dostrzec piękno, odczuć klimat i gęstniejącą z każdym utworem atmosferę. Szkoda jednak, że płyta sama w sobie średnio nadaje się do samodzielnego odsłuchu. Prawdopodobnie w filmie robi ogromne wrażenie (seans do obejrzenia jak najszybciej!) i to jest mój kandydat do tegorocznej statuetki. KB

Pasek - kreska

Dustin O’Halloran, Hauschka
Lion (Original Motion Picture Soundtrack)
Sony Classical
Data wydania: 25.11.2016

 

Nijaki. To słowo najlepiej opisuje soundtrack do filmu Lion. Trwająca ok. 50 minut muzyczna podróż nie zostawia – niestety – w człowieku żadnych trwałych wspomnień. Przez cały czas słyszymy bezbarwny, pozbawiony polotu motyw fortepianowy i nieszczególnie ciekawie zaaranżowaną sekcję smyczkową. Co więcej, wszystkie utwory (i pomijam tu tę wałkowaną na setki różnych sposobów melodię graną na fortepianie) brzmią właściwie tak samo; nieuważny słuchacz może nawet odnieść wrażenie, że musiał przez przypadek ustawić jeden kawałek na repeacie – tak bardzo są one do siebie podobne. Kiepską sytuację próbuje ratować Sia, która po raz kolejny udowodniła, że ma wielki talent do pisania popowych przebojów. Niestety jeden dobry numer to za mało, żeby kogokolwiek zachwycić. A już szczególnie, żeby zasłużyć sobie na (nominację do) Oscara. BP

Pasek - kreska

Micachu
Jackie
Milan Records
Data wydania: 02.12.2016

 

Soundtrack z filmu Jackie z kolei jest… zaskakująco ubogi. Nie oszczędny w wyrafinowany sposób, jak Moonlight, a po prostu ubogi. Słuchając tej ścieżki dźwiękowej po prostu się nudziłem, choć nie mogę powiedzieć, żeby było w niej coś odrzucającego. Jackie pewnie zostało skomponowane tak, aby towarzyszyć głównej bohaterce filmu. Co jednak taka ścieżka dźwiękowa robi wśród kandydatów do Oscara? Jeden porządny utwór to za mało – a w tym momencie nie mam nawet pewności czy i taki na krążku się znajdzie. KB

Pasek - kreska

Thomas Newman
Passengers (Original Motion Picture Soundtrack)
Sony Classical
Data wydania: 16.12.2016

 

Chociaż najnowszy blockbuster z Jennifer Lawrence i Chrisem Prattem nie podbił serc krytyków ani miłośników kina, to muszę przyznać, że ja sam na The Passengers bawiłem się naprawdę dobrze. Fantastyczne widoki kosmosu (scena z mijaniem czerwonego olbrzyma – klasa!), świetnie zaprojektowany statek i cudowne, high-techowe wnętrza: to wszystko wystarczyło, by skraść moje serce podczas seansu. Dużą rolę odegrała też muzyka Thomasa Newmana, która brzmiała odpowiednio hollywoodzko i jednocześnie futurystycznie. Niestety spotkanie sam na sam z kompozycjami Newmana nie stanowi już tak dużej dawki frajdy. Zaczyna się co prawda bardzo dobrze (The Starship Avalon…), ale potem, zupełnie niepostrzeżenie, wkrada się nuda, która nie przemija aż do samego końca tego długiego (trwającego prawie 70 minut) soundtracku. Trochę szkoda, ponieważ artysta ewidentnie miał ciekawy pomysł, który gdzieś po drodze się zupełnie rozmazał. BP

Felieton o Thomasie Newmanie: CZYTAJ