Jacek Szczepan (Soulstone Gathering) – wywiad

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: Soulstone Gathering (nr 1-2), Marcin Pawłowski (nr 3-14)

 

Już (relatywnie) niebawem, pod koniec października, odbędzie się jedno z ciekawszych wydarzeń na krakowskiej (i nie tylko) scenie muzycznej: festiwal Soulstone Gathering 2016. Znamy już wszystkie zespoły, ujawniony został także zjawiskowy plakat promujący wydarzenie. Organizator ogłosił nawet, że w połowie tego samego miesiąca odbędzie się jednodniowa „rozgrzewka”, podczas której będziemy mogli poczuć przedsmak festiwalowej atmosfery. A kim jest ten organizator, Jacek Szczepan? Skąd się – mówiąc kolokwialnie – wziął? I dlaczego „bawi się” w organizację festiwalu z dość niszową muzyką, skoro – jak sam jasno stwierdza – „na pewno nie jest to łatwa sprawa”?

Pasek - kreska

Czy mógłbyś przedstawić czytelnikom Music to the People Soulstone Gathering? W kilku żołnierskich słowach opisać istotę całego przedsięwzięcia?

Jacek: Soulstone Gathering to nie tylko festiwal. To pasja. A przede wszystkim idea zrzeszającą ludzi z pasją. Ludzi chcących zrobić coś po swojemu, jarających się klimatami stoner/post/doom i pochodnymi tych gatunków oraz chcących, przy okazji, mieć z tego wszystkiego fun. Skoro w żołnierskich słowach, to dodam jeszcze tylko tyle, że za miesiąc będziemy obchodzić swoje drugie urodziny.

Jaka filozofia stoi za tym festiwalem? Na jakiej podstawie dobierasz sobie zespoły, kto może u Ciebie zagrać?

Jacek: Na podstawie własnych preferencji, ale mając na uwadze skuteczną promocję imprezy i spięcie budżetu. Na pewno staramy się trzymać odpowiedni poziom, także do współpracy zapraszamy uznane marki, ale i też młode zespoły, takie z potencjałem na wybicie się przed szereg. Staramy się promować mniej znane kapele, które, pod względem jakościowym bardzo często nie odstają od swoich bardziej znanych kolegów po fachu. Tylko funkcjonują bez zaplecza organizacyjnego i kontraktu z różnego rodzaju agencjami.

2-dniowy festiwal odbędzie się pod koniec października w krakowskiej Rotundzie. Termin na to wydarzenie jest – przynajmniej dla mnie – nietypowy; festiwale zwykle odbywają się późną wiosną/latem. Dlaczego więc zdecydowałeś się na taki czas? Zmusiły Cię do tego niezależne od Ciebie czynniki czy wybrałeś to z czystej przekory?

Jacek: Zasada jest prosta: lato należy do open-airów i sam wolę ten czas poświęcić na różnego rodzaju wyjazdy w plener. Wiesz – krzaczki, jeziorka i zabawa na łonie natury. Potem przychodzi jesień, zaczyna się barowa pogoda i czas klubowych koncertów. Chcielibyśmy kiedyś pójść dalej i przenieść SG nad wspomniane wcześniej jeziorka, krzaczki i trawę, ale to dalej zostaje w sferze marzeń i przyszłych lat. Oprócz tego – od jakiegoś czasu śledzę ruch na krakowskich koncertach i wiem, że ten termin jest po prostu dobry. Studenci zdążą wrócić na studia, ludzie zaczynają już odliczać czas do następnego urlopu…

Wspomniana wyżej Rotunda nie słynie z najlepszej akustyki – nikt nie projektował jej pod kątem koncertów, o czym niestety miałem okazję kilka razy się przekonać. Nie martwisz się, że ewentualne problemy z akustyką przysłonią wysoką – mam nadzieję – jakość gry występujących tam zespołów?

Jacek: Jak pewnie wiesz, Rotunda w swoim pierwotnym założeniu miała być – i w sumie była – kinem/miejscem, w którym odbywały się różnego rodzaju przedstawienia, kabarety itd. Dopiero potem została przekształcone w klub muzyczny i większości z nas, z tzw. „młodego pokolenia”, właśnie z tym się kojarzy. Jednak do tej pory są tam organizowane różnego rodzaju „wydarzenia kulturalne”, nie tylko koncerty. Co do samej akustyki – forma tego miejsce jest nierówna i, jak to zwykle bywa, składa się na to wiele czynników. Zaczynając od odpowiedniego doboru osób zajmujących się nagłośnieniem imprezy, kończąc zaś na kwestiach względnie prozaicznych, takich jak… ilość osób pod sceną. W tym przypadku – im więcej, tym lepiej. Dlaczego? Już wyjaśniam. Sala, na której będą występować zespoły może pomieścić nawet 1000 osób, jest „wysoka”, przestrzenna i jedną z większych w samym Krakowie (oprócz Tauron Areny, ale to jest już zupełnie inna liga). I niestety w takich sytuacjach często pojawia się pogłos, niechciane odbicia etc. Jednak przy odpowiedniej ilości publiki, dźwięk jest pochłaniany przez ludzi (chłonność akustyczna) i wspomniane wcześniej niechciane zjawiska zmniejszają się. Człowiek działa jak pułapka basowa, w sensie pochłania niskie częstotliwości, np. jak wełna mineralna, ale takie bardziej branżowe rozważania zostawmy dla osób, zajmujących się realizacją dźwięku na co dzień. Ja mogę tylko zapewnić, że imprezy spod szyldu Soulstone Gathering kojarzone są z profesjonalnym podejściem do kwestii nagłośnienia. I nie wyobrażam sobie, żebym na naszej flagowej imprezie było inaczej. Dźwięk jest i zawsze będzie dla nas kluczową, priorytetową sprawą.

21 czerwca zaprezentowany został oficjalny plakat Soulstone Gathering 2016. Osobiście bardzo przypadł mi do gustu, wywołując skojarzenia z komiksami czy ilustracjami z lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Taki był tego zamiar czy też zupełnie nie trafiłem?

Jacek: Oddaję głos Pawłowi.

Paweł: Od najmłodszych lat fascynuje mnie sztuka komiksu, także masz rację: takie było założenie. Pamiętam moment, kiedy jako dziecko, dostałem pierwszy komiks o Supermanie, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wiesz – silny bohater, potwory, akcja. To wszystko niesamowicie stymulowało wyobraźnię i pobudziło chęć sięgnięcia po ołówek, czemu towarzyszyło całe to moje pragnienie rysowania. Pamiętam, że godzinami siedziałem i przerysowywałem obrazek za obrazkiem. Myślę, że tamte wydarzenia miały ogromny wpływ na to jak później kształtował się mój rozwój twórczy. Oczywiście drugim impulsem były okładki płyt muzycznych, zwłaszcza te z mocniejszym graniem. Często miały wiele wspólnego ze stylistyką komiksu. Na przykład prace Simona Bizleya, twórcy takich postaci jak Spawn, który projektował okładki min. dla Danzig czy Iced Earth. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładki Iron Maiden i ich Ediego, to przez długie lata był to dla mnie wyznacznik prawdziwej heavy metalowej okładki. Rozgrzewając magnetofon do czerwoność i przegrywając kasetę za kasetą przerysowywałem dokładnie każdą okładkę. To była moja obsesja i została ze mną do dzisiaj. Maniakalne zbieranie płyt i komiksów jest dla mnie motorem napędowym przy tworzeniu ilustracji, plakatów, okładek do płyt i obrazów. Lata w liceum plastycznym, na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie czy teraz własna firma Kuranda Studio: myślę że nie było by tego wszystkiego gdyby nie te dziecięce fascynacje i marzenia.

Jacku, czy mógłbyś sam opowiedzieć coś więcej o współpracy z Pawłem? Jakie wyznaczyłeś przed nim cele? Czy jesteś zadowolony z finalnego efektu?

Jacek: Na ten moment nie wyobrażam sobie współpracy z nikim innym. Paweł, oprócz swojego wielkiego talentu, jest po prostu świetnym gościem i partnerem, na którym jeszcze nigdy się nie zawiodłem. A wiem, że w tej branży czasami słowo „deadline” jest niestety bardzo plastycznym terminem. Robię mu tutaj laurkę, ale to właśnie dzięki m.in. terminowości, tytanicznej pracy i pasji Pawła identyfikacja wizualna Soulstone’a jest na takim wysokim poziomie. Czy jestem zadowolony? Bdb. 10/10. Na koniec dodam tylko, że bardzo dobrze się rozumiemy. Ja wymyślam jakąś ogólną koncepcję na daną grafikę/projekt, a Paweł dostaje wolną rękę w uszczegółowianiu projektu. Licentia poetica.

Czy prócz pokazanego plakatu planujecie dalsze wizualnie „atakować” festiwalowiczów? Koszulki, kolekcjonerskie bilety, gadżety utrzymane w zaproponowanej przez Pawła stylistyce?

Jacek: Tak, będą: bilety kolekcjonerskie, koszulki festiwalowe, koszulki z prostym wzorem Soulstone Gathering „Join The Circle”, badziki, naklejki. Ciągle mamy też ok. 20 sztuk T- shirtów z poprzedniej edycji. Myślimy jeszcze nad kilkoma innym gadżetami, ale to jeszcze jest wszystko in progress.

Czy z Twojej perspektywy organizacja festiwalu muzycznego w Krakowie (i szerzej: w Polsce) to łatwa sprawa? Czy Polacy chętnie biorą udział w tego typu wydarzeniach? Szczególnie pochodzący z tak konserwatywnego miasta jak Kraków? :)

Jacek: Na pewno nie jest to łatwa sprawa, bo wymaga pracy praktycznie przez cały rok, a samo powodzenia sprowadza się do jednej, uniwersalnej zasady – czy masz na to wszystko jakiś pomysł. Ostatnimi czasy można zauważyć wzrost zainteresowania tego typu inicjatywami, także mamy nadzieję, że z frekwencją będzie tylko coraz lepiej.

Jak wygląda organizacja tego typu wydarzenia? Tzn. – jak wygląda Twój zapracowany – w związku z Soulstone Gathering – dzień? :)

Jacek: Jestem jeszcze studentem, pracuję dorywczo (ale to się pewnie już niedługo zmieni) i swoje codziennie obowiązki staram się dzielić z pracą nad festiwalem i całą tą Soulstone’ową otoczką. Gram też w zespole (Sun Dance), także na nudę nie zdarza mi się narzekać. Znajomi śmieją się, że moją standardową odpowiedzią na pytanie: „Co robię?” jest odpowiedź: „Robię rzeczy”. Tak jest łatwiej, niż za każdym razem wyszczególniać, że: muszę napisać 10 mail, załatwić foodtrucka, podzwonić do jakiś tam firm czy odpowiedzieć na wywiad :) I właśnie to „robienie rzeczy” sprowadza się do Twojego pytania o mój dzień. Jest ono jak ta przysłowiowa kropla (Łac. „Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo”. Czyli: „Kropla drąży skałę, nie siłą, lecz częstotliwością swojego padania”). Praktycznie codziennie trzeba zrobić coś innego, jakieś małe „rzeczy”, które potem składają się na sukces jednego przedsięwzięcia.

Na koniec: jak zachęciłbyś czytelników MttP do wzięcia udziału w festiwalu?

Jacek: Po krakowsku: Chodźże na koncert do Rotundy 28-29.10 i weźże znajomych. Będziemy siedzieć, nic nie robić, tylko słuchać muzyki. Chodźże, fajnie będzie.

Pasek - kreska

Festiwal Soulstone Gathering 2016 odbędzie się w dniach 28-29 października 2016 roku w krakowskiej Rotundzie. Wśród zaproszonych zespołów warto wymienić Ampacity, Sun Dance czy Mars Red Sky. 8 października odbędzie się festiwalowy Warm up, podczas którego wystąpią m.in. Minetaur, Black Palm czy Kapitan Bongo. Facebookowy fanpage SG znajduje się TUTAJ, klikając zaś TUTAJ przeniesiecie się bezpośrednio na stronę. Z dumą mogę dodać, iż portal Music to the People objął wydarzenie swoim patronatem.