Jan Tomasz Adamus (Capella Cracoviensis) – wywiad

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: Capella Cracoviensis

 

Pamiętam swoje zaskoczenie, gdy kilka miesięcy temu – po otworzeniu maila od Krakowskiego Biura Festiwalowego – moim oczom ukazała się informacja o zmianie formuły cyklu Opera Rara. Od 2017 roku, jak mogłem przeczytać w notce prasowej, OR zmienia się w pełnoprawny festiwal, trwający przez trzy długie tygodnie, w trakcie których zabrzmią zarówno dzieła starsze, jak i te nowsze. Te obiecujące zapowiedzi uzupełniał godny uznania spis zespołów, którzy nową Operę Rarę wesprą swoją obecnością; wśród nich wystarczy wymienić Le Poème Harmonique, La Risonanzę czy krakowską orkiestrę Capellę Cracoviensis, która – warto dodać – jest współorganizatorem całego festiwalu. I właśnie jej dyrektorowi – Janowi Tomaszowi Adamusowi – miałem okazję zadać parę pytań. O operę, jej historię i dzisiejszą kondycję, pomysł na festiwal i kilka innych, równie interesujących rzeczy.

Pasek - kreska

W 2017 roku Opera Rara przejdzie metamorfozę i zadebiutuje jako pełnoprawny festiwal. Wiem, że i Pan, i (ogólnie) Capella Cracoviensis jesteście ważnym elementem tej zmiany. Dlaczego więc Krakowskie Biuro Festiwalowe zdecydowało się na nią? Czy kluczowe było tutaj pragnienie, by po prostu zmienić coś, uniknąć stagnacji? A może w grę weszły inne czynniki?

Przedsięwzięcia artystyczne albo się zmieniają, albo giną. Stagnacja, rutyna jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Jeśli się nie wyleczymy z panicznego strachu przed zmianami, to za chwilę nie będziemy zdolni do jakiejkolwiek innowacji i Kraków stanie się skansenem.

Opera Rara stała się – jak już zaznaczyłem powyżej – festiwalem muzycznym. Kolejnym, warto dodać, w i tak wypchanym do granic możliwości kalendarzu Krakowa. Na dodatek będzie odbywała się w czasie (relatywnie) niedalekim od Wielkanocy, a więc festiwalu Misteria Paschalia. Czy nie obawia się Pan, że ten natłok muzycznych wydarzeń późną zimą i wczesną wiosną może okazać się ponad siły krakowskich – i nie tylko – melomanów?

Krakowski kalendarz rzeczywiście jest wypchany wydarzeniami, ale nie festiwalami. Festiwal, aby zasługiwał na to miano, musi przekroczyć pewną masę krytyczną. Prawdziwych festiwali jest w Krakowie tylko kilka i każdy z nich w skali międzynarodowej jest bardzo mały. Opera Rara staje się rodzajem intensywnego okresu w kalendarzu, który dedykujemy operze, jako dziedzinie sztuki zrozumiałej w skali międzynarodowej, a więc w ten sposób uczestniczymy w sieci łączności kulturowej.

Dla Wolfganga Amdeusza Mozarta opera była największą miłością. To w niej salzburski kompozytor chciał się realizować, to ją uważał za największe wyzwanie i – jednocześnie – przyjemność. A dla Pana czym jest opera? I jak ten gatunek, z pańskich doświadczeń, jest odbierany obecnie?

Dla mnie także opera jest największą miłością, wyzwaniem i przyjemnością. Gatunek ten w każdych czasach jest odbierany tak samo, ponieważ głos ludzi ma wielką siłę przyciągania.

Jak powiedziała pani Izabela Helbin, Dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, w trakcie trwania festiwalu Opera Rara 2017 zaprezentowane zostaną nie tylko kompozycje z dawnych wieków, ale i współczesne. Czy mógłby Pan w telegraficznym skrócie – o ile to w ogóle możliwe – opisać drogę, jaką opera przeszła od Mozarta do współczesności?

Opera bardzo się rozrosła i jest częścią ogólnie rozumianej sztuki wśród wielu innych zjawisk. Również zjawisk nowych, jak animacje komputerowe. Kiedyś był Mozart, potem doszedł Rossini, ale Mozart był nadal, potem doszedł Wagner, ale Mozart i Rossini byli nadal, teraz mamy ponad cztery wieki opery, do tego jest przecież już długa historia filmu, jazzu, malarstwa. Kontekst jest coraz bardziej rozległy. Chyba na tym polega zmiana.

Opera to nie tylko muzyka, ale i historia, scenografia, a nawet gra aktorska. Jak, w pańskiej opinii, te wszystkie elementy na siebie działają? Który z nich jest nadrzędny, a który nie gra szczególnie istotnej roli?

Nadrzędny jest głos ludzki niosący naturalne, zmysłowe emocje. Wskazanie rzeczy mniej ważnych nie jest możliwe, ponieważ w sztuce najważniejsze jest to, czego nie da się wyjaśnić.

Przy ogłoszeniu programu festiwalowego powiedział Pan: „To także przedsięwzięcie bardzo solidnie zakorzenione w społecznej rzeczywistości między innymi poprzez debiuty i projekty społeczne”. To kolejne wydarzenie, które Capella Cracoviensis traktuje nie tylko jako imprezę muzyczną, ale coś więcej. Z czego wynika takie podejście CC i Pana do muzyki granej na żywo? Jakie korzyści mogą przynieść takie działania, tj. nastawione nie tylko na same dźwięki, ale i na człowieka, społeczeństwo?

Sztuka pełni funkcję społeczną. Jeśli ludzie wspólnie robią coś trudnego, wspólnie coś tworzą, to mamy do czynienia z innowacją. Skłonność do innowacji, zdolność do reagowania na sytuacje kreatywne przynosi zysk w znaczeniu dosłownym, czyli dobrobyt. Sztuka jest po to, żeby ludzi się spotkali, rozmawiali, spierali się, flirtowali. W teatrze operowym bar / restauracja są tak samo ważne jak spektakl. Powinny być czynne przed spektaklem, podczas przerw i po spektaklu. Sztuka daje jakość życia, pomaga uświadomić sobie marzenia.

Opera Rara 2017 potrwa od 18 stycznia do 10 lutego. W tym czasie zabrzmi siedem oper i trzy recitale wokalne w ramach 14 koncertów. Jaki klucz został zastosowany przez organizatorów w doborze zarówno treści, jak i artystów, którzy je zaprezentują?

Kluczem jest ciekawość świata i ciekawość ludzi. Chęć pokazania, że istnieje inny świat, inne życie, że można mówić własnym głosem, że można opowiedzieć o sobie, o swoich emocjach, że nie trzeba zawsze i wszędzie chować się za sylwetką jakiegoś pochylonego wiekiem starca.

Czy mógłby Pan polecić trzy opery, z którymi każdy meloman powinien się zapoznać? Prosiłbym tutaj o przywołanie jakich mniej znanych tytułów, wszakże z Weselem Figara Mozarta czy Cyrulikiem sewilskim Rossiniego wszyscy jesteśmy zapoznani :)

Polecam tytuły z programu Opera Rara 2017.

Jak oceniłby Pan dotychczasową współpracę między CC a KBF-em? Pytam, ponieważ zdaję sobie sprawę, że czasami stosunki między dwiema prężnymi i wysoce samodzielnymi instytucjami kultury bywają bardzo napięte.

Zdolność do współpracy jest warunkiem sukcesu. Wierzę, że w przyszłym roku pozyskamy jeszcze dwóch innych, dużych, silnych partnerów i projekt zacznie w sposób istotny zaznaczać się w międzynarodowym kalendarzu operowym.