Kto stoi za muzyką trailerową?

Autor: Kamil Brycki
Zdjęcia: Two Steps From Hell (nr 2-3), Immediate Music (nr 4), Epic Score (nr 5-8)

 

Aktualnie jestem dość mocno poświęcony oglądaniu zwiastunów filmowych. Wszystko przez Comic-Con – prawdopodobnie największy konwent, na którym wszystkie liczące się studia filmowe zawsze mają coś specjalnego przygotowanego dla swoich fanów. W tym momencie, będąc już po trailerach Suicide Squad, Fantasy Beasts And Where To Find Them, Doctor Strange, The Lego Batman Movie oraz nowym Sherlocku, jestem wręcz przeładowany epickością i wyniosłością. Żeby ten pożądany stan utrzymać, potrzebowałem dodatkowej dawki smyczków, gitar, harf i waltorni. Z tego powodu wróciłem do dawno zapomnianej przeze mnie kolekcji muzyki zwiastunowej, o której warto napisać kilka słów.

Przede wszystkim – tak, muzyka zwiastunowa to teoretycznie odrębny gatunek. Ludzie, którzy się nią zajmują muszą być naprawdę przepełnieni emocjami, ponieważ w większości przypadków są to utwory szybkie i agresywne. Kiedy ścieżka dźwiękowa filmu jest jeszcze w powijakach – lub po prostu podejmuje się decyzję o wykorzystaniu innych utworów w trailerach filmowych – z pomocą przychodzą właśnie kompozytorzy muzyki zwiastunowej. Wydają oni całe płyty, na których znajdziemy tylko dwu- i trzyminutowe kompozycje, wypełniające lukę dźwiękową w scenach akcji (z nawiązką!), by potem sprzedać je wytwórniom filmowym jako trailerowy niezbędnik. Jeżeli często ścieżki dźwiękowe z filmów Wam się dłużą ze względu na momenty ciche i spokojne, to muzyka zwiastunowa jest właśnie dla was.

Takie kompozycje są tworzone przez wielu, naprawdę wielu muzyków, lecz poniżej chcę przedstawić trzy grupy, które naprawdę coś do świata muzyki zwiastunowej wniosły. I zaczniemy oczywiście od najpopularniejszej z nich, czyli Two Steps From Hell. Początkowo nazwa ta może nic nie mówić, jednak wystarczy przez chwilę posłuchać Heart of Courage, aby od razu skojarzyć o kim mowa. Two Steps From Hell stworzyli wiele podobnych kompozycji – nie dość, że wpadających w ucho, to jeszcze świetnie nadających się na zwiastuny filmowe. Wystarczy wspomnieć Strength of a Thousand Men czy Protectors of the Earth – najpopularniejsze, choć prawdopodobnie słabo kojarzone po tytułach kompozycje, które sprawiają, że los świata zależy nawet od biegu w stronę uciekającego autobusu. A to dopiero początek ich twórczości.

Albumów wydali naprawdę wiele i choć te nowsze – moim zdaniem – również zasługują na uwagę, to jednak największą radość dają odsłuchy po prostu pojedynczych utworów. Świetnie wspominam Nero (kompozycję, cały album – niekoniecznie), które było wykorzystane nawet w reklamie piwa Namysłów, a poza tym w zwiastunie Anny Kareniny; uśmiech sam pojawia się na moich ustach, gdy rozpoczyna się Final Frontier, przywodząc na myśl trailer Interstellar; wreszcie, mimo że przesłuchałem chyba wszystkie ich krążki, to największe wrażenie zrobił na mnie Atlas Chmur i użyta w zwiastunie Sonera. Tych kompozycji jednak szukałem naprawdę długo i muszę przyznać, że przekopanie się przez całą twórczość Two Steps From Hell było naprawdę interesującym doświadczeniem. I, oczywiście, bardzo epickim.

Znacznie większą grupą, tworzącą od 1992 roku, jest Immediate Music. W tym momencie jest to już wytwórnia skupiająca naprawdę wielu kompozytorów, jednak dalej można wśród nich wyodrębnić tych najbardziej aktywnych i cieszących się największym uznaniem. Immediate ma na swoim koncie przecież takie „hity” jak Lacrimosa Dominae, wykorzystane nawet w brytyjskim Top Gear, czy też With an Iron Fist, od którego rozpocząłem swoją znajomość z epicką muzyką pochodzącą od tej grupy (Hellboy: Złota Armia był kiedyś moim ulubionym filmem i po prostu musiałem ten utwór znaleźć). Laikami z pewnością nie są, jednak, jak sądzę, trochę im brakuje w ogólnej ocenie do grupy wymienionej wcześniej.

Rzeczy skomponowane przez Immediate Music są naprawdę wyniosłe. Bohaterskie, przepełnione smyczkami i chórem, gitarami elektrycznymi i bębnami, potrafią niesamowicie budować klimat ogromnych bitew czy też bardzo szybkich pościgów – jednak w tym rozmachu tkwi też ich zguba. Nie jestem dokładnie zaznajomiony z ich twórczością, ale prawda jest taka, że tego po prostu na dłuższą metę jest naprawdę trudno słuchać. Rozmachem wyprzedzają Two Steps From Hell o całą długość, więc jeśli ktoś jest fanem mocnych wrażeń – to w stronę Immediate Music powinien udać się najpierw.

Trzecią grupą, którą wspominam i której płyty znalazły się w mojej kolekcji, jest Epic Score. Z tym zespołem może być trochę więcej zabawy – wydał on bowiem 35 albumów po brzegi wypełnionych epicką muzyką, jednak naprawdę ciężko jest wśród nich znaleźć te, które zostały w bardziej popularnych zwiastunach wykorzystane. Przyznam szczerze, że sam do końca nie wiem, w jakich trailerach można usłyszeć rzeczy sygnowane przez Epic Score – wiem za to, że ich muzyka robi równie duże wrażenie wrażenie, co kompozycje od Immediate Music oraz Two Steps From Hell.

Jest tu z pewnością mniej epicko niż w wypadku tej pierwszej grupy, a balans nie jest tak dobry jak u drugiej z nich, lecz mimo to kawałków Epic Score słucha się z niekłamaną przyjemnością, budując w sobie wszystkie niezbędne wojownikowi cechy. Jest to porządna, rzemieślnicza robota, która różni się stylem od dwóch poprzednich grup, dzięki czemu może stanowić nawet nie tyle zamiennik, co uzupełnienie heroicznej playlisty. O ile oczywiście ktoś jest wystarczająco wytrzymały, aby te wszystkie utwory przesłuchać.

Grup tworzących muzykę zwiastunową jest znacznie więcej. X Ray Dog, Brand X Music, E.S. Posthumus, Audiomachine, City of the Fallen – aby wymienić choć kilka z nich – to również zespoły warte uwagi, jednak w moim odczuciu nie aż tak ważne jak te trzy wymienione wyżej. Moją receptą na nadmiar epickiej muzyki jest wyszukiwanie pojedynczych utworów i budowanie z nich jednego, odpowiednio wyważonego albumu, którego można słuchać regularnie i który nie zmiażdży naszych bębenków zbyt dużą dawką epickości. Bo z całą pewnością pozostanie tylko przy jednej grupie byłoby naprawdę krzywdzące.

PS Wiem, że użyłem w tym tekście bardzo dużo razy słowa „epickie” i jego odmian, ale myślę, że to jedyny tekst, w którym można to zrobić nie bacząc na konsekwencje. EOT.