Lemmy – recenzja

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: In Rock (nr 1), Oskar Szramka (nr 2-11)

 

Lemmy Kilmister to prawdziwa legenda rocka. I uosobienie tego gatunku. Był nim jeszcze za życia, a jego śmierć umocniła ten status. Nie dlatego, że ludzie zaczęli stawiać mu pomniki, jak TEN przed klubem Rainbow w Los Angeles, ale dlatego, że wszyscy zdali sobie sprawę jak wielkim ambasadorem rocka i rockowego stylu życia Lemmy był. Mówimy w końcu o facecie, który najpierw współtworzył jedną z ciekawszych grup związanych z psychodelicznym graniem, by potem – po wyrzuceniu z zespołu – założyć jeszcze bardziej kultową i znaną formację, która zrewolucjonizowała sposób grania i stała się inspiracją dla niezliczonych artystów, z Metalliką na czele. Historię jego życia (i śmierci) postanowił opisać Mick Wall, jeden z najlepszych dziennikarzy muzycznych, autor doskonałych biografii Led Zeppelin czy The Doors, a także (na stopie prywatnej) ktoś, kogo można by określić mianem „przyjaciela Lemmy’ego”.

Wall, tworząc swoją najnowszą książkę (TUTAJ możecie przeczytać jej pierwszy rozdział, zupełnie za darmo), wziął się do pracy gdy Lemmy jeszcze żył, skończył zaś po jego śmierci. Bez wątpienia wpłynęło to na kształt całej pozycji, która jest – stwierdzam to z przykrością – jedną z najbardziej nierównych w jego dorobku. Rozdziały poświęcone młodzieńczym latom pana Kilmistera, a także te opisujące jego działalność w Hawkwind i wczesnym Motörhead są naprawdę bardzo dobre. Ociekają czarnym, typowo brytyjskim humorem, przede wszystkim zaś są prawdziwą kopalnią ciekawych faktów i anegdotek o Lemmy’m. Mick Wall przekonująco i ze swadą pisze o jego nieoczekiwanej karierze na scenie psychodelicznego rocka, wyjaśnia też jak to się stało, że wyrzutek społeczny – po spotkaniu dwóch ludzi podobnych do siebie – założył tak rewolucyjną dla całego gatunku formację Motörhead. W końcu ktoś przekonująco wyjaśnił genezę jej nazwy (mówię tu i o samym słowie, i charakterystycznym umlaucie), co było możliwe m.in. dzięki dotarciu do sporej liczby ludzi, którzy przewinęli się przez bogate życie Lemmy’ego. W swoim dziele Wall chętnie powołuje się np. na wypowiedzi Douga Smitha, byłego managera Motörhead czy muzycznych współpracowników Kilmistera: Eddie’go Clarke’a i Phila Taylora. Pozwoliło to autorowi na stworzenie w miarę spójnego portretu historyczno-psychologicznego swojego bohatera. Oczywiście Wall chętnie wykorzystywał również wspomnienia samego zainteresowanego (czy to uzyskane z pierwszej ręki, czy bazując na źródłach, takich jak jego autobiografia Biała gorączka), co na pewno stanowi o sile recenzowanej przeze mnie książki.

Niestety końcowe rozdziały – te poświęcone drugiej części kariery Motörhead i śmierci Lemmy’ego – są wyraźnie słabsze. Wall, co od razu dostrzeże oko nawet mniej wprawionego czytelnika – łapie zadyszkę próbując opisać mniej lubiane przez siebie albumy i historie z nimi związane (traktuje je zaskakująco pobieżnie), nie bardzo wie też jak ugryźć tematykę śmierci swojego przyjaciela, serwując nam w efekcie suchy opis kolejnych jego dolegliwości zdrowotnych i przygód szpitalnych, co momentalnie przywiodło mi na myśl poprawną, ale średnio porywającą książkę Lwy północy (tj. biografię Sabatonu autorstwa Jordana Babuli). O ile przez pierwsze 2/3 książki przeleciałem niczym burza, to końcówka ciągnęła się niemiłosiernie długo, zostawiając cierpki posmak. Czasami też autor sięga po żenujące określenia swojego bohatera, takie jak „Pan Trupia Czaszka & Piszczele”. Serio? „Pan Trupa Czaszka”?!

Lemmy Micka Walla to kolejna dobra biografia w jego dorobku, chociaż do tak znakomitych pozycji, jak U piekielnych bram (o Black Sabbath) czy Gdy ucichnie muzyka (to z kolei o The Doors) w ogóle nie ma startu. Dla miłośników Hawkwind, Motörhead i samego Lemmy’ego jest to pozycja obowiązkowa – nic lepszego na polskim (i nie tylko) rynku wydawniczym nie znajdziecie. Nawet jeśli pozostaniecie z lekkim uczuciem niedosytu.

Pasek - wydanie

Za polskie wydanie Lemmy’ego odpowiedzialna jest firma In Rock, która – jak zwykle – nie zawiodła. I tłumaczenie, i jakość korekty stoją na wysokim poziomie (chociaż nie uniknięto kilku mniejszych błędów), fajnie prezentują się także wydrukowane na kredowym papierze kolorowe zdjęcia. Na plus należy także zaliczyć przyjemną okładkę i elegancki, minimalistyczny tył książki; zamiast niekończących się opisów wydawca zdecydował się na przywołanie jednej z wypowiedzi Lemmy’ego i umieszczenie jej na tle jego zdjęcia. Dla fetyszystów różnych gadżetów kolejną zaletą powinna być także tematyczna zakładka dodawana do każdego egzemplarza książki.

Pasek - informacje

Autor: Mick Wall
Tytuł: Lemmy
Wydawnictwo: In Rock
Przekład: Lesław Haliński
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-64373-42-8