Nina Byszewska (Polish Panzer Battalion) – wywiad

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: Polish Panzer Battalion

 

Są najprężniej działającym fanklubem Sabatonu na świecie. Jeżdżą na koncerty, pomagają w organizacji Sabaton Open Air, wspomagają swoją wiedzą autorów książek. A wszystko to z miłości do muzyki Szwedów i do nich samych. Mowa oczywiście o Polish Panzer Battalion. Z okazji premiery krążka The Last Stand wysłałem do nich zapytanie o wywiad. Trochę – jak widać – cała sprawa się przeciągnęła, nie ma jednak o co płakać. Nina Byszewska (to z nią załatwiałem wywiad i to ona odpowiedziała na moje pytania) zadbała o to, by lektura tego artykułu była prawdziwą przyjemnością. I to nie tylko dla fanów.

Pasek - kreska

Gdy pisałem do Was z zapytaniem o możliwość udzielenia mi wywiadu, część klubowiczów była zaangażowana w organizację Sabaton Open Air w szwedzkim Falun. Czy festiwal – z Waszej perspektywy – był udany? Jak w ogóle doszło do tego, że od kilku lat jesteście obecni na SOA nie tylko jako widzowie, ale i osoby współodpowiedzialne za przygotowanie tego wszystkiego?

W roku sabatonowym są dwa najważniejsze wydarzenia o międzynarodowym charakterze: festiwal Sabaton Open Air i 24-godzinny rejs po Bałtyku – Sabaton Cruise. Staramy się, by na każdej z tych imprez pojawili się członkowie Battalionu. Jest to wspaniała okazja, by poznać fanów z całego świata! Głównymi gwiazdami tegorocznej edycji festiwalu były zespoły z lat 80. – Saxon oraz DAD – co przyciągnęło sporo starszej widowni, a inne koncerty zachęciły młodych. Dzięki takiemu zróżnicowaniu na SOA przyjechało sporo osób, organizatorzy podają, że w ciągu tych trzech dni pojawiło się około 14 tysięcy fanów ciężkich brzmień. Dla nas to było wspaniałe przeżycie! Ekipa Polish Panzer Battalion pracuje przy składaniu i rozkładaniu scen, więc podczas festiwalu jesteśmy wolni i możemy w pełni cieszyć się koncertami. Szwedzi mają dość statyczny sposób uczestniczenia w koncertach, więc nasza energia i potrzeba skakania przy dobrej muzyce zawsze trochę rozgrzewa publiczność. Miło jest słyszeć po koncercie słowa „świetne show, dzięki!” od osób, które stały obok nas w tłumie. Festiwal w Falun w dużej mierze opiera się na pracy wolontariuszy – potrzebne są ręce do ustawiania ogrodzenia, wydawania posiłków, rozkładania scen czy stania na bramkach. Istnieje system, przez który każdy może się zapisać do pracy przy tym wydarzeniu. PPB – jako zorganizowana grupa – pojawił się tam po raz pierwszy w 2011 roku. Zgrana, energiczna, chętna do działania ekipa jest bardzo cenna przy takiej pracy. Od tamtego czasu co roku przyjeżdżamy wesprzeć Szwedów w organizacji tego niesamowitego wydarzenia. Chętnych na taki wyjazd zapraszamy do fanklubu!

Nie tylko wspomagacie swój ukochany zespół, ale również inne osoby, które interesują się jego tematyką. Tak było np. w przypadku Jordana Babuli (wywiad TUTAJ), autora książki Lwy Północy (recenzja TUTAJ), w której można przeczytać krótki wywiad z Łukaszem Kajzerem. Jak to się stało, że „wylądowaliście” w tej publikacji?

Celem naszego fanklubu jest promocja zespołu, więc staramy się wspierać wszystko, co się dzieje dookoła naszych Szwedów. Pewnego dnia dostaliśmy wiadomość od wydawnictwa z pytaniem czy chcemy w jakiś sposób pomóc w promocji książki. Po wstępnym zapoznaniu się z treścią biografii stwierdziliśmy, że ktoś wykonał kawał dobrej roboty i chętnie wesprzemy jego pracę. Potem Jordan poprosił o kilka słów o fanklubie i tu wieloletni członek PPB – Łukasz Kajzer – miał pole do popisu. Potem też promowaliśmy biografię na naszym ogólnopolskim zlocie i w mediach społecznościowych oraz na naszej stronie. To była dobra współpraca, mam nadzieję że częściej będą okazje do takich akcji.

Nowy album Sabatonu jest już dostępny w sprzedaży od jakiegoś czasu. Jak członkowie Polish Panzer Battalion zapatrują się – gdy już ochłonęli po premierze – na The Last Stand? Czytałem komentarze na Waszym profilu na Facebooku i wydawało mi się, że osoby udzielające się były mocno podzielone.

Tak naprawdę bardzo niewielka część naszej aktywności dzieje się na Facebooku. Jak w każdej dużej grupie, tak i u nas jest wiele najróżniejszych opinii. Niektórzy ten album uwielbiają i nie mogą przestać go słuchać, a inni uważają, że jest wtórny i nie wnosi nic nowego. Ciężko jest obiektywnie wypowiedzieć się na ten temat. Moim zdaniem ta płyta to kolejna dawka świetnego, mocnego metalu z tekstami pełnymi niesamowitych historii. Chwytliwe melodie, charakterystyczny głos Joakima i wspaniałe gitarowe solówki. Dodatkowo na koncertach utwory z nowej płyty wypadają świetnie, a przecież tego właśnie od Sabatonu oczekujemy!

Od lat miłośnicy metalu, również ci, którzy z Sabatonu się śmieją, zazdroszczą fanom Szwedów bliskich – może nawet przyjacielskich? – kontaktów na linii zespół-fani. Jak się Wam wydaje: z czego taka zażyłość wynika? To nie może być tylko efekt kilku piosenek, które Sabaton napisał o Polsce, prawda?

Nie można zaprzeczyć, że utwory 40:1 oraz Uprising przyniosły zespołowi wielu nowych fanów w Polsce. Jednak Sabaton po raz pierwszy w naszym kraju pojawił się w 2007 roku, czyli jeszcze przed wydaniem płyty The Art Of War (na której znalazł się utwór 40:1). Już wtedy istniał Battalion, a fani pojawiali się na koncertach. Zaczynali od publiczności liczącej 30 osób i dzięki temu mieli bardzo bliski kontakt z publiką. Joakim był na wyciągnięcie ręki, a po koncercie wszyscy spotykali się przy barze i imprezowali do białego rana. Chłopaki z zespołu są naprawdę bardzo pozytywnymi ludźmi i miło się spędza z nimi czas. Dzięki dobremu nastawieniu do fanów w momencie, gdy potrzebowali pomocy przy organizacji koncertów wiele osób bardzo chętnie się w to zaangażowało. To też umocniło PPB, dało fanklubowi wyższy cel – Pancerni budowali sceny, byli odpowiedzialni za ułożenie planu dnia muzyków, przewożenie ich na umówione spotkania, promocję wydarzeń czy też ochronę na koncertach. Zdarzyło się też, że musieli jechać do sklepu po dodatkową parę spodni camo, bo któreś się zepsuły. Ciekawostka: utwór 40:1 powstał po tym jak członek PPB – Pjetja – wysłał zespołowi kilka informacji o bitwie pod Wizną. Taka współpraca bardzo zbliża, Sabaton zaprzyjaźnił się z PPB. Myślę, że zespół przekłada tę więź na wszystkich swoich fanów z Polski, dając z siebie wszystko na koncertach. Jeśli tłum czuje taki ogrom pozytywnej energii bijący ze sceny – odwzajemnia to i wspólnie tworzona jest niesamowita atmosfera. Czysta symbioza. Im zespół jest szczęśliwszy i lepiej się czuje grając przed daną publicznością, tym fani są bardziej zadowoleni z koncertu.

Jesteście – o ile mi dobrze wiadomo – najprężniej działającym fanklubem Sabatonu na świecie. Czy wiecie jak wygląda sytuacja w innych krajach? Gdzie dobrze jest być fanem tej formacji, a których miejsc lepiej unikać?

Nieskromnie muszę przyznać, że to prawda :) Polish Panzer Battalion przez długi czas był jedynym oficjalnym, profesjonalnie zorganizowanym, zarejestrowanym jako stowarzyszenie fanklubem Sabatonu na świecie. Mieliśmy osobę zarządzającą oraz zdeklarowanych członków, którzy opłacali składki i chodzili w battalionowych koszulkach i nieśmiertelnikach. Teraz coraz więcej krajów stara się stworzyć swoje fankluby – German Saboteurs niedawno zarejestrowało się jako stowarzyszenie, Sabaton French Division też działa dość prężnie. A niedawno powstał szwedzki fanklub The Swedish Caroleans. Może uda nam się wspólnie kiedyś zorganizować jakieś międzynarodowe spotkanie wszystkich fanów?

Polish Panzer Battalion od kilku lat organizuje Ogólnopolskie Zloty Fanów Zespołu Sabaton. Jaka jest geneza tego przedsięwzięcia? I jak wygląda przebieg takiej imprezy zza kulis?

Pierwszy „Zlot” odbył się w 2011 roku w Katowicach. Pojawiło się około 20 osób, nie było przewidzianych żadnych specjalnych atrakcji – wieczór głównie polegał na wspólnej integracji i piciu piwa. Tegoroczny Zlot przyciągnął do Progresji blisko 100 osób. Mieliśmy przygotowane konkursy tematyczne ze wspaniałymi nagrodami, karaoke sabatonowe (zarówno po angielsku, jak i po polsku!) oraz wyjątkową niespodziankę. Członkowie zespołu zawsze są przez nas zapraszani na tego typu imprezy – w zeszłym roku się pojawili, w tym nie mogli ze względu na ciasny grafik koncertowy, ale udało nam się odbyć z nimi rozmowę na Skype. Zawsze miło jest ich zobaczyć i zamienić kilka słów, uczestnicy Zlotu też wydawali się zadowoleni.

Łukasz Kajzer, w przywołanym już wywiadzie z Jordanem, mówił, że część z Was trochę kręci nosem na obecną popularność zespołu, tęskniąc za „starymi dobrymi czasami” gdy grupa dawała koncerty dla garstki osób. Rzeczywiście tak to wygląda? A może wcale nie jest tak źle i generalnie cieszycie się, że Sabaton odniósł tak duży sukces?

Myślę, że nie do końca miał na myśli „kręcenie nosem”, raczej swojego rodzaju nostalgię. Jak Sabaton był mniej popularny, a w PPB było 10 osób, to relacje na linii zespół-fanklub wyglądały zupełnie inaczej. Teraz – mimo tego, że naprawdę o nas dbają i starają się utrzymywać z nami kontakt – nie wygląda to już tak samo. Jednak nie oznacza to, że nie cieszymy się z sukcesów jaki odniosła grupa.

Pod koniec lipca zespół poinformował, że jego szeregi opuszcza Thobbe Englund. W zasadzie wciąż nie znamy przebiegu całej sytuacji. Czy macie jakieś informacje w tej sprawie, którymi moglibyście się podzielić?

Thobbe Englund jest niesamowitym muzykiem. Wydał wiele płyt ze swoim poprzednim zespołem Winterlong, ostatnio ukazały się jego dwa solowe albumy: From The Wilderness oraz Before The Storm. W wywiadach mówi, że po prostu przeżył piękne cztery lata w trasie ze wspaniałymi ludźmi, spełniły się jego marzenia z dzieciństwa i nadszedł czas na spokojniejsze życie. Oczywiście nie przestanie grać i tworzyć, właśnie zebrał pełen zespół i zaczyna nagrywać nową płytę. Niecierpliwie czekamy na rezultaty.

Jakie macie plany na przyszłość związane z PPB? W jakim kierunku chcielibyście się rozwijać? Czy jest jeszcze coś, co jako tak prężnie działająca organizacja leży poza Waszym zasięgiem?

Myślimy nad tym, w jaki sposób jeszcze lepiej usprawnić działanie naszego fanklubu, jak zwiększyć zaangażowanie Pancernych w to, co się dzieje na co dzień (spotkania, integracja, prowadzenie strony internetowej, aktywność na forum), a nie tylko na koncertach. Marzy nam się też prawdziwy międzynarodowy zlot fanów – wypełniony atrakcjami przygotowanymi przez poszczególne fankluby, będący wspaniałą formą wspólnego spędzania czasu i integracji. Może kiedyś…

Pasek - kreska

PS. Sprawdźcie sobie TUTAJ unboxing The Last Stand :)