Piotr Czwarkiel (KVLT Magazine) – wywiad

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: Prywatne archiwum rozmówcy

 

Do tej pory miałem okazję przepytywać dziennikarzy muzycznych związanych mniej lub mocniej z drukiem, prasą fizyczną. Oczywiście w międzyczasie trafiały się jakieś rodzynki (a raczej jeden, za to jaki!), prawie zawsze jednak byli do redaktorzy różnych miesięczników, dwumiesięczników czy kwartalników. Tym razem jednak udało mi się namówić na rozmowę redaktora naczelnego portalu internetowego KVLT Magazine. Piotr Czwarkiel opowiedział nam o kondycji współczesnej sceny metalowej w Polsce, zaletach publikowania w internecie i… kilku innych ciekawych sprawach. Zapraszam do lektury.

Pasek - kreska

Mógłbyś opowiedzieć parę słów o KVLT Magazine? Jakie podstawowe założenia (filozofia) stoją za tym przedsięwzięciem?

Założenia KVLT Magazine jako magazynu muzycznego są całkiem typowe dla tego typów mediów. Chcemy dostarczać fanom muzyki rockowej i metalowej ciekawe treści. Poczynając od newsów w związku z świeżo opublikowanymi datami koncertów, planami wydawniczymi zespołów jak i wywiadami z muzykami, recenzjami płyt zespołów – zarówno tych z muzycznego topu jak i słabo znanych a naszym zdaniem godnymi uwagi. Jak pewnie zauważyli obecnie fani magazynu organizujemy również konkursy z biletami i płytami. Koncertów w Polsce jest coraz więcej a ceny nie należą do najniższych, tak więc w ten sposób dajemy radochę fanom, kiedy to za darmochę wybierają się na koncert. Jak wiadomo fan muzyki odkrywa w internecie coraz to nowsze zespoły. Trudno posiadać wszystkie wymarzone płyty CD, więc możliwość wygrania srebrnego krążka (dzięki zaprzyjaźnionym wytwórniom płytowym) może chociaż w małym stopniu spełnić czyjeś marzenie. Wkrótce planujemy uruchomić dział z felietonami.

Jak zaczęło się Twoje zainteresowanie muzyką? Kolekcja rodziców, odsłuchy u kolegów?

Hmmm… zdecydowanie druga odpowiedź. Jeden z sąsiadów słuchał The Offspring, natomiast drugi wraz z bratem Acid Drinkers, Vader, Immortal, Demoniac. Zaraziłem się Acid Drinkers. Kolega odgrażał mi się „jeszcze przyjdzie czas na Ciebie i przyjdziesz po kasetę Demoniac’a”. I miał rację. Teraz Prepare For War dumnie leży na mojej półce. W 1996 roku Acid Drinkers wydał The State of Mind Report. Tato zawiózł mnie 20 km do sklepu muzycznego i zakupiłem owe wydawnictwo wraz z „trasową” koszulką (która do dziś „wymęczona” spoczywa w szafie). Wkrótce Kwasożłopy grały w klubie Akademia w Rzeszowie. Pierwszy koncert, wrażenia do końca życia.

Co konkretnie pociąga Cię w ciężkiej, mrocznej muzyce, którą się zajmujesz? Agresja, niepowtarzalny klimat, chęć wyrażenia buntu przeciwko całemu światu?

Wszystkiego po trochu, ale wygrywa klimat. Nie wiem czy stałem się bardziej melancholijny niż kiedyś, bowiem od bardzo dawna uwielbiam doom (Cathedral) oraz death/doom metal (Novembers Doom) i depressive black metal (Lifelover). Agresja? Tylko wtedy kiedy jestem wkurwiony. I wtedy z pomocą przychodzą mi dokonania Slayera, Vadera, Dies Irae . Z innej strony chęć podziwiania umiejętności muzyków słuchając technicznego death metalu (Decapitated, Krimh w swoim projekcie).

Jak oceniasz kondycję polskiego, nazwijmy to, pisarstwa branżowego? Moim zdaniem do Zachodu sporo nam brakuje, ale powoli nadrabiamy ponad 50-letnie zaległości.

Masz rację. W tej kwestii jest coraz lepiej. Powstają coraz to solidniejsze pisma. Mamy w czym wybierać. Poziom „pisarski”, w szczególności w tych nowych magazynach, stoi na wysokim poziomie.

Czy potrafiłbyś wskazać jakieś zalety publikowania w internecie, które nie obracałyby się wokół oklepanego przykładu „możliwości natychmiastowej publikacji”?

Publikowanie w internecie nie ma ograniczenia ilościowego. W świeci muzyki metalowej dzieje się niesamowicie dużo, więc jest o czym pisać. Newsy są aktualne jak tylko wychodzą na światło dzienne. Wrzucając je do papierowego wydawnictwa są one już nieaktualne. Weźmy też recenzje płyt: przez trzy miesiące redakcja KVLT Magazine spłodziła 150 recenzji. Nie ma możliwości wrzucenia takiej ilości recenzji do kwartalnika. Foto-relacje z koncertów również lepiej jest przeczytać do kilku dni po koncercie a nie miesiąc po. W zasadzie bronią się jedynie felietony i wywiady. Zawsze będą „świeże”. No chyba że dwa dni po premierze „papieru” kapela się rozsypie (śmiech).

Czy są jakieś magazyny czy portale (niekoniecznie muzyczne), którymi się inspirujesz?

Przeglądam mnóstwo polskich jak i zagranicznych portali związanych z muzyką. Raczej szukając ciekawych treści aniżeli inspiracji.

Czy masz może jakiś ulubionych autorów, których teksty czy książki poświęcone muzyce starasz się zawsze czytać?

Na pewno Jarek Szubrycht (autor biografii zespołu Vader – Wojna Totalna). Jednak biorąc do ręki tą czy inną gazetę nie szukam artykułów po autorach, tylko po zespołach, które znam lub które mogły by mnie zainteresować. Nawet wybitny redaktor napotykając na „suchego” w rozmowie muzyka może nie wyciągnąć z gościa maksimum i wywiad wyjdzie zwyczajnie słabo.

Jak, z punktu widzenia osoby, która mocno siedzi w tej części muzycznej branży, oceniasz obecną kondycję ciężkiego grania? Pytam zarówno w kontekście Polski, jak i zagranicy.

Kondycja polskiej sceny metalowej jest cholernie wysoka. Ostatnio chyba najwyższa w przeciągu ostatnich dobrych kilku lat. Powstaje sporo ciekawych kapel jak i jedno osobowych projektów, które pokazują, że nie trzeba pięciu chłopa aby zrobić dobrą muzę. Owszem, czasami taki one man band wykorzystuje automat perkusyjny, jednak nie uważam tego za ujmę (polecam Forest Whispers, Rarog’g oraz Zørormr). Przecież projekt Moon Cezarego z Christ Agony miał automat i te płyty są cholernie dobre. O scenie zagranicznej to rozwodzić się nie musimy. Zawsze była mocna. Niemcy, cała Skandynawia, Wielka Brytania…

Wydawnictwa metalowe bardzo często przeznaczone są dla pasjonatów – ładny digipack, jakiś gadżet. Czy sposób wydania płyty ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie? Czy może jedyne co się liczy to muzyka?

Muyzka to nie wszystko. Rozpakowywanie zafoliowanego kompaktu, obejrzenie całej oprawy graficznej to wielka radocha. A niektóre digipaki czy tez wydania boxowe potrafią zaskoczyć, tak że człowiekowi oczy na wierzch wychodzą. Ostatnio zaopatrzyłem się w przepiękne digi Immortal All Shall Fall oraz box Dimmu Borgir Abrahadabra. Z tym drugim to miałem problem żeby otworzyć (śmiech).

Jak oceniasz powrót do łask płyty winylowej, który mogliśmy ostatnimi czasy obserwować? Wygląda na to, że czarne płyty zostaną już z nami na stałe, ale może masz na tę sprawę inny pogląd?

Owszem, zauważyć można, że nieco częściej kapele decydują się na wydanie winyla. Jednak nie nazwałbym tego powrotem. Dość często domagają się tego fani zespołu przy premierze płyty CD. To nadal są ilości stricte kolekcjonerskie. Cena winyla jest kilkukrotnie wyższa od CD. No chyba, że doczekamy się winyli za dwie dychy (śmiech). Tak samo wygląda sprawa kaset. Są one przeznaczone tylko dla maniaków/kolekcjonerów.

Czy słuchasz tylko ciężkiej muzyki czy też poświęcasz czas innym gatunkom?

Ciężko byłoby słuchać non stop tylko metalu. Zresztą żona mogłaby tego nie wytrzymać (śmiech) . Jako odskocznię od ciężkich klimatów słucham Joe Cockera, Marii Peszezk, Archive, Lamb, Portishead, Contemporary Noise Quintet/Sextet, Tomasza Stańki, Cypress Hill, klasycznej z czarnych placków oraz polskiej muzyki rockowej typu O.N.A., Kazik Na Żywo, Republika. Miewam też sentymentalnie powroty do punk rockowych czasów z podstawówki słuchając Deutera kapeli Dezerter oraz Twoje Ciało-Twój Wybór Homomilitii.

Dziękuję bardzo za odpowiedzi!

Również dziękuję.