Przemysław Rychlik (Kalisz Ambient Festiwal) – wywiad

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: Kalisz Ambient Festiwal (nr 1-3), Accomplice Affair (nr 4)

 

Nie wiem jak to się dzieje, że akurat ludzie związani z szeroko pojętą muzyką elektroniczną mają tak dużo energii i pasji, by dzielić się swoimi ulubionymi dźwiękami z innymi osobami. Przecież klimat niektórych – dajmy na to – ambientowych kompozycji jest raczej przybijający, dojmująco smutny… Ale może właśnie ze względu na to postanawiają „odbić” to sobie i zarażać pozytywnym nastawieniem do życia? Przemysław Rychlik, szef formacji Accomplice Affair i mastermind stojący za Kalisz Ambient Festiwal jest kolejną osobą z tego środowiska, która ma chyba zbyt wiele czasu (chociaż – co doskonale wiem – tak naprawdę nie ma go wcale) i, przede wszystkim, energii, przez co nie może usiedzieć w miejscu. Zamiast wygodnego grzania domowej sofy rzuca się w wir pracy i – no właśnie – zarażania ludzi swoją pasją muzyczną. A jak to robi, dlaczego i jakich innych przedsięwzięć mamy się od niego spodziewać: o tym możecie przeczytać w wywiadzie poniżej.

Pasek - kreska

Kalisz Ambient Festiwal to kolejny festiwal skupiony wokół ambientu (po znakomitej imprezie Tadeusza Łuczejki z Gorlic), który zaczyna coraz śmielej przebijać się do świadomości polskich – i nie tylko – melomanów. Ale jak to właściwie się zaczęło? Mógłbyś opowiedzieć trochę o początkach tego „zamieszania”?

Tadeusz i jego festiwal w Gorlicach to już blisko 15 lat. Przez ten czas zrobił kawał wspaniałej roboty. Nieskromnie życzył bym sobie podobnego wyniku z KAF-em, a czas ucieka, za chwilę już piąta edycja. Tę pierwszą pamiętam jakby to było wczoraj… zaczynałem z chęcią stworzenia w Kaliszu czegoś nowego, wydarzenia skupiającego artystów alternatywnych. Chciałem by impreza, którą stworzę była cykliczna i wnosiła coś nowego do świadomości ludzi, by żyli tą imprezą. A przede wszystkim by był to ważny punkt na festiwalowej mapie Polski. Czy się to udało – niech każdy odpowie sobie sam.

Jaką filozofią kierujesz się, organizując kolejne edycje KAF? Jakie zespoły/projekty wybierasz, co jest dla Ciebie priorytetem: marka danego artysty czy Twoje osobiste preferencje?

Przede wszystkim kieruję się doborem artystów, którzy mają coś wspólnego z ambientowym nurtem, szukam projektów, które mają w zanadrzu wydanie czegoś nowego lub są na trasie promującej swoją płytę. Pytam także na forum fanów, kto według nich mógłby wystąpić na kolejnych edycjach, kogo chcieli by widzieć na scenie KAF-u. Tak to wygląda… Oczywiście podczas doboru artystów, kieruję się także własnymi upodobaniami 😉

Wizualna odsłona KAF stoi – przynajmniej ja tak to widzę – na bardzo wysokim poziomie. Macie ładne, minimalistyczne plakaty, możecie pochwalić się też świetną, przejrzystą stroną internetową. Czy to Ty odpowiadasz za tak pozytywny stan rzeczy? Czy może masz kogoś, kto jest wyczulony na punkcie takich tematów, jak identyfikacja wizualna i budowanie spójnego wizerunku?

Robiąc tak dużą imprezę nie można zajmować się wszystkim. Każdy w zespole KAF-u odpowiada za coś innego. Oczywiście całą pieczę i ostateczne decyzje podejmuję ja, ale nie ingeruję w pracę na wczesnych etapach. Tak jest właśnie w przypadku strony wizualnej. Rzucam temat, a człowiek odpowiedzialny za to pracuje sam bez mojej ingerencji. Dopiero potem podsyła mi gotowy projekt do akceptacji. Muszę powiedzieć, że cała zasługa, iż strona wizualna KAF-u tak dobrze wygląda, jest wynikiem ciężkiej pracy Mateusza Ciszczonia, który jest profesjonalistą, w tym co robi.

Wielu polskim miłośnikom muzyki Kalisz kojarzy się przede wszystkim z fenomenalną płytą Randy’ego Breckera i Włodka Pawlika: Night in Calisia, która w 2014 roku otrzymała Nagrodę Grammy. A co Ty mógłbyś opowiedzieć o tym mieście? Pytam przede wszystkim o kontekst muzyczny, ale inne uwagi będą równie cenne.

Kalisz jest kolebką kulturalną na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim prężnie działa sfera dla melomanów. Jest bardzo duża ilość festiwali czy konkursów dla pianistów. Na uwagę zasługuje Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych, którego w listopadzie odbędzie się 43. edycja. W Kaliszu istnieje fabryka budowy fortepianów i pianin, jest wiele firm, zajmujących się renowacją tych instrumentów. Mówiąc krótko, Kalisz to zagłębie fortepianów. Bardzo dobrze działa też sfera teatralna, więc – co za tym idzie – znane są w całej Polsce Kaliskie Spotkania Teatralne. Zatem, jak widzisz, w Kaliszu jest co robić.

W świecie muzyki elektronicznej/eksperymentalnej działasz nie tylko jako organizator, ale i szef formacji Accomplice Affair. Jak godzisz te dwie „posady”, które przecież w dynamice działania tak bardzo się od siebie różnią? I jak to jest, że to właśnie ludzie związani z ambientem – jak wspomniany już Tadeusz Łuczejko czy Ty – są tak obrotni na tak wielu frontach? :)

W moim przypadku najpierw był zespół, a potem festiwal. Pogodzić te dwa tematu nie jest prosto, zważywszy na fakt, że obecnie z Accomplice Affair przygotowujemy materiał na nową płytę. Mamy też nowy skład, trzeba przygotować materiał na koncerty, jest sporo pracy… A jeśli chodzi o festiwal, to praca przy takim przedsięwzięciu trwa okrągły rok bez wytchnienia. Jak to godzę? Myślę, że jeśli masz pasję, dystans i kochasz to co robisz, to nie masz z tym problemów, gdyż jest to twoim paliwem do życia, czymś co cię nakręca, czym żyjesz.

Accomplice Affair w ostatnich latach przechodziło przez kilka zmian personalnych. Waszym najnowszym nabytkiem jest skrzypaczka Sky Uzi, która ma objawić swoje umiejętności – jak podaje strona KAF – właśnie podczas piątej edycji tego festiwalu. Opowiedziałbyś coś o procesie pozyskiwania nowych członków?

Ambient jest bardzo specyficznym gatunkiem do grania, zarówno w procesie komponowania, jak i koncertów. Tym samym nie każdy czuje klimat takiej muzyki. Ja w swoim składzie miałem już wielu wirtuozów, którzy kompletnie nie nadawali się do gry w Accomplice Affair. Osobiście od kandydatów do gry w AA oczekuję przede wszystkim gry klimatem i całym sobą, a nie odtwarzania nut na instrumencie. Nie jest prosto wkomponować dwa trafne dźwięki do rozmytego, przestrzennego podkładu, do tego potrzeba muzyków wszechstronnych. Takich właśnie poszukuję do swojego projektu.

W odniesieniu do poprzedniego pytania: czego mamy się po Sky Uzi spodziewać? :)

Właśnie tego, o czym powiedziałem wcześniej: prostoty i wszechstronnej gry na skrzypcach.

W 2013 roku wydaliście nakładem wytwórni Zoharum krążek The Zone of Silence. Jak, z perspektywy czasu, oceniasz to wydawnictwo? Czy udało Ci się osiągnąć na nim to co sobie zamierzyłeś?

Album The Zone of Silence był albumem, który stworzyłem według swoich założeń, zarówno w kontekście muzycznym, jak i wizualnym. Oczywiście pozostał pewien niedosyt, ale traktuję go in plus, ponieważ dzięki niemu osiągnąłem stan pewnej niecierpliwości muzycznej. To z kolei spowodowało, że w mojej głowie zaczęły kiełkować nowe i bardziej zaawansowane pomysły. Przez te trzy lata niebytu wydawniczego ewoluowała we mnie zupełnie nowa wrażliwość muzyczna, wrażliwość, z którą zamierzam kroczyć przez kolejne etapy swojej kariery.

Jakie plany na przyszłość masz, zarówno jako impresario, jak i artysta? :) W jakim kierunku pójdziesz ze swoim festiwalem, jak rozwinie się kariera muzyczna Accomplice Affair?

Mam bardzo ambitne plany związane z oboma moimi przedsięwzięciami, jednak dokąd one mnie zaprowadzą – tego nie jestem w stanie przewidzieć. Kalisz Ambient Festiwal ma się rozwijać poprzez poszukiwanie coraz ciekawszych (a niekoniecznie znanych) projektów muzycznych. Poprzez swoją działalność organizacyjną pragnę zachęcać ludzi do obcowania z muzyką, chcę stworzyć pewną inicjatywę społeczną, kolektyw związany z KAF, który nie będzie produkował, ale będzie „wychowywał” i pielęgnował młodych artystów, nie skażonych plastikowymi wpływami dzisiejszej muzyki. Stworzyłem już konkurs mający na celu wyszukiwanie i wspieranie tego typu artystów: Stwórzmy klimat 5. Kalisz Ambient Festiwalu, na wiosnę powstanie zaś Made in Kalisz Festival, który będzie kolejnym etapem tej drogi. Natomiast w Accomplice Affair życzę sobie i całemu zespołowi nagrania ponadczasowej płyty. A kto wie czy ona już nie nadchodzi… :)

Poleciłbyś czytelnikom MttP dwa-trzy najlepsze, Twoim zdaniem, albumy ambientowe, które powinni koniecznie odsłuchać?

Jasne. Aquavoice – Grey, Lubomyr Melnyk – Illirion, Biosphere – Cirque.

Pasek - kreska

Tekst powstał z okazji piątej edycji Kalisz Ambient Festiwal, która odbędzie się w dniach 28-29 października tego roku w Kaliszu. Wśród zapowiedzianych projektów/artystów znaleźć można Accomplice Affair, Rigor Mortiss czy Agressiva 69.