The Last Stand – Earbook Edition – unboxing

Autor: Bartosz Pacuła
Zdjęcia: Nuclear Blast (nr 1-2), Bartosz Pacuła (nr 3-17)

 

Premiera najnowszego krążka Sabatonu – The Last Stand – była dla mnie jednym z najważniejszych momentów wydawniczych tego roku. Nic nie poradzę na to, że między odsłuchami kolejnych reedycji Polish Jazzu a odpaleniem sobie genialnego Bacha lubię upuścić na talerz gramofonu płyty szwedzkich mistrzów power metalu. I chociaż w ogólnym rozrachunku ósmy studyjny długograj Joakima i spółki mnie nieco rozczarował, to i tak był porządną dawką dobrej rozrywki. Na tyle przyjemnej, że postanowiłem zaopatrzyć się nie tylko w „zwykłą” wersję winylową, ale i specjalną edycję kolekcjonerską. Taką, jakiej Sabatoni chyba jeszcze nie mieli.

Już pudełko na wszystkie elementy wydania robi dobre wrażenie. Jest spore (W x S x G: 32 x 32 x 5 cm), ciężkie i nieźle wykonane. Podobać może się też zupełnie inna okładka – fajnie, że nikt nie poszedł w tym aspekcie na łatwiznę. Inaczej stało się, przynajmniej w pewnym zakresie, w wypadku pierwszego gadżetu, czyli kostek do gry na gitarze. Ich jakość pozostawia sporo do życzenia (przynajmniej mnie grało się za ich pomocą słabo), nie przykuwają też uwagi swoim wyglądem.

Dalej, na szczęście, jest już znacznie lepiej. Oto przed naszymi oczami ukazuje się ładna litografia. Na dodatek dwustronna: na pierwszej stronie umieszczony został motyw okładkowy (ale w nieco innej, stonowanej kolorystyce), na drugiej wylądowało promocyjne zdjęcie zespołu. Do najlepszych litografii (np. umieszczonej w edycji kolekcjonerskiej 13 Black Sabbath) co prawda trochę zabrakło, nie są to jednak dyskwalifikujące różnice. Słabiej prezentuje się (moim zdaniem – całkowicie zbędny) plakat, nie zajmuje on jednak zbyt wiele miejsca, nie rości też sobie praw do bycia bohaterem całego pudełka; jego obecność można więc wybaczyć.

Tym bardziej, że następny element opisywanego tutaj wydawnictwa jest naprawdę świetny: mowa oczywiście o winylach typu picture disc. Zostały one umieszczone w kartonie typu gatefold (dwuskrzydłowym), który – co warto pochwalić – od standardowego wydania różni się stosowną adnotacją umieszczoną pod tytułem albumu (porównajcie sobie zdjęcia nr 9, 10 i 11). Same winyle prezentują się nad wyraz okazale i będą cennym skarbem dla każdego fana Sabatonu. Zawodzi jedynie jakość ich brzmienia (jak w wypadku wszystkich picture disców), kto by się jednak przejmował takimi drobnostkami, skoro te winyle wyglądają TAK DOBRZE?!

Ostatnim elementem wchodzącym w skład recenzowanej kolekcjonerki jest Earbook z trzema płytami: dwiema CD (z albumem The Last Stand w wersji z 14 utworami oraz z zapisem audio koncertu w Nantes) oraz jedną DVD (z tym samym koncertem z Nantes). Krążki, jak widać na fotografiach, zostały umieszczone w ładnej książce poświęconej albumowi. Tego typu wydawnictwa fanom Sabatonu nie powinny być obce, w końcu w Earbooku światło dzienne ujrzał np. krążek Heroes. Jednak tutaj poziom jego wykonania jest jeszcze wyższy, a treść – bardziej interesująca.

Szukając informacji do tego artykułu złapałem się na tym, że posiadany przeze mnie box nie ma (tak mi się wydaje) jednego tytułu. Każdy sklep nazywa go inaczej, nawet na oficjalnej stronie wydawcy (TUTAJ) próżno szukać jednego zgrabnego tytułu. A szkoda, bo tak fajne wydawnictwo zasługuje na jakąś kozacką nazwę. Niestety w wymyślaniu tytułów nie jestem szczególnie dobry, ale przynajmniej mogę dać tej kolekcjonerce nagrodę. Bo sobie zasłużyła.

Pasek - kreska

Wydawnictwo The Last Stand – Earbook Edition zostaje wyróżnione nagrodą Great Release.

Great Release